niedziela, 12 maja 2019

Biedroneczka

Długo nie miałam pomysłu na kreację dla tej lalki. Mieszka z nami od czterech miesięcy, a nowego stroju jak nie było, tak nie było. Raz po raz wracała myśl, że czas ją ubrać po swojemu. Była takim moim wyrzutem sumienia.
Ta Barbie jest niższa od pozostałych lalek i ma figurę nastolatki. Nie jest dojrzałą kobietą i jest pełna dziewczęcego wdzięku. Zależało mi na tym, żeby go podkreślić i dlatego zdecydowałam się wykorzystać fragment jakiegoś ciuszka po mojej córeczce. Padło na body w biedroneczki. Do tego dorobiłam na szydełku karczek i powstała taka sukieneczka.







Gdy moja córeczka zobaczyła swoją lalkę w gotowej sukience, powiedziała do niej: "Nareszcie masz swoją sukienkę". Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że moja mała pociecha też na to czekała :-). Ale cóż poradzić na brak weny? Nie znam na to lekarstwa :-).

No i mam nadzieję, że udało mi się nie zrobić z tej Barbie dorosłej kobiety...
Chociaż nastolatka pewnie by chciała :D

niedziela, 5 maja 2019

Druga rocznica bloga

Witam serdecznie!

Trudno uwierzyć, że kolejny rok mojego blogowania właśnie minął. Czas tak szybko ucieka...

Ten rok był nieco spokojniejszy, jeśli chodzi o ilość wpisów, ale i ilość nowych lalek. Przybyło ich zaledwie 9.



Sama nie potrafię wyjaśnić tego spokoju. Może to taka faza w tym hobby, że mniej lalek zaprasza się pod swój dach? A może na rynku pojawiło się mniej ciekawych dla mnie lalek? 

Rok bloga w liczbach:

* po dwóch latach ponad 34.200 wejść na bloga, 
* 37 wpisów (łącznie od początku bloga 149),
* 27 strojów (z czego 3 zrobiła moja siostra), w tym:
- 19 sukienek,
- 5 zestawów bluzka + spódnica,
- 2 bikini,
- 1 komplet bielizny.

Dzisiaj nie zabraknie też nowej kreacji, którą zrobiłam na szydełku. Jest to sukienka z kordonka melanżowego w odcieniach słonecznych, a zaprezentuje ją moja najnowsza lalka. Zapraszam na mały pokaz.


Sukienka jest wciągana od dołu, bo nie ma zapięć. Jest dopasowana, ale dla odcięcia w talii przewiązałam ją pomarańczowym paseczkiem, również zrobionym na szydełku. Jego zastosowanie jest opcjonalne, gdyż nie jest przyszyty na stałe.


Sukienkę można zakładać na dwa sposoby: ramiona zakryte lub odkryte.






Czas na najważniejszą część rocznicowego wpisu. W podziękowaniu za Wasze odwiedziny, uwagę i czas, jaki poświęcacie mnie i moim lalkom ogłaszam Candy, w którym nagrodą będzie właśnie pokazana sukienka z paseczkiem. Zrobiłam ją na ciałko Made to Move, ale wiadomo, że jak pasuje na mtm, to i na Fashionistas również. 

Dla chętnych podaję zasady urodzinowego Candy:

* udział może wziąć każdy, kto wyrazi chęć otrzymania nagrody w Candy w komentarzu pod tym postem,
* na zgłoszenia czekam do 18 maja włącznie,
* losowanie i publikacja postu z wynikami odbędzie się 19 maja,
* po ogłoszeniu wyników proszę o kontakt w sprawie odbioru nagrody na e-mail: moneczka74@gmail.com, 
* na kontakt czekam do 22 maja włącznie, po tym dniu w przypadku braku kontaktu, wylosuję następną osobę,
* banerek Candy - jego umieszczenie nie jest warunkiem wzięcia udziału w losowaniu, ale będzie mi niezmiernie miło, jeśli ktoś zechce go zamieścić na swoim blogu.


Życzę powodzenia w losowaniu i zapraszam do dalszego zaglądania na mojego bloga :-)

sobota, 27 kwietnia 2019

Róża

Kiedyś udało mi się kupić kawałek tkaniny dekoracyjnej przeznaczonej do rękodzieła. Cokolwiek miał na myśli producent, mnie przydała się do uszycia sukienki dla Barbie. Zachwycił mnie drobniutki wzorek, w sam raz do skali lalkowej. Jednak długo nie mogłam się zdecydować, która z naszych lalek będzie idealną modelką. Jak się pojawiła TA lalka, od razu wiedziałam, że to dla niej jest ten materiał.
Och, dawno nie byłam tak zakochana w lalce :D









niedziela, 31 marca 2019

Koktajlowa

Ostatnio oszalałam na punkcie różu pudrowego. Nie potrafię przejść obojętnie obok materiału w tym kolorze. I tak było w przypadku tej gipiury ujrzanej w pasmanterii. Oczami wyobraźni widziałam kreację dla Barbie. Jak to często bywa wyobraźnia swoją drogą, a rzeczywistość swoją drogą. Gipiura okazała się dość oporną materią, bo nie układała się jak miękka, cienka koronka. Była też za bardzo przejrzysta i musiałam uszyć podszewkę. Do tego celu użyłam rajstopek po mojej córeczce, które kolorystycznie pasują wręcz idealnie. Na koniec sukienkę ozdobiłam złotymi koralikami.

A oto końcowy efekt:







Wkład w powstaniu poniższych zdjęć miała moja córeczka, bo dostawiła pieska, żeby Barbie nie była samotna :-).


Zostawiam Was w towarzystwie uroczej Barbie i serdecznie pozdrawiam :-)