Sukienkę na szydełku wykonała moja siostra.
Czerwone dodatki wymyśliłam ja, ale wyczarował je z filcu mój mąż.
Zdjęcia zrobiłam ja.
Córka robiła bańki, ale niestety wiatr porywał je za wysoko i nie udało mi się ich uchwycić, ale wkład córeczki w sesję był :-D.
To się nazywa praca zespołowa :-).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raquelle with Pet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raquelle with Pet. Pokaż wszystkie posty
środa, 12 września 2018
sobota, 5 maja 2018
Pierwsza rocznica bloga!
Dokładnie dzisiaj upływa rok mojego blogowania! Z jednej strony: to dopiero rok, jeśli spojrzeć na historię blogów, które odwiedzam. Z drugiej jednak strony: to już rok, bo przecież, kto by pomyślał, że znajdę czas, chęci i pomysły na tworzenie nowych strojów oraz ich fotografowanie i publikowanie. A każdy z Was wie, że trochę pracy to wymaga.
Nasza lalkowa rodzinka po roku blogowania przedstawia się następująco:
To niewiarygodne, jak szybko towarzystwo się rozrosło, bo przecież blogowanie nie oznacza kolekcjonowania. Zastanawiam się, ile ich będzie za rok i czy zmieszczą się w tym samym miejscu...
Dla przypomnienia poniżej fotka naszej lalkowej grupki sprzed roku:
Pierwszą w moim życiu lalką Barbie była Barbie Super Style, która uchowała się z czasów dzieciństwa. Natomiast pierwszą lalką, którą kupiłam świadomie (po obejrzeniu tysiąca zdjęć w internecie, jak bym przymierzała się do zakupu co najmniej statku kosmicznego), była Barbie Skateboarder. Do dziś pamiętam uczucie, które towarzyszyło mi przy otwieraniu pudełka i obejrzeniu jego zawartości :-). Myślę, że każdy, kto jest dzieckiem wychowanym w latach 80. doskonale mnie rozumie.
Potem poszło już z górki. Duża część lalek trafiła pod nasz dach jako prezenty dla mojej córki. Nie wszystkie załapały się na rodzinną fotkę, np. Elsa i Anna (nie wiem, czy córka mi to wybaczy, gdy się zorientuje, że ich brakuje :D), Carla Bailarina, Steffi i kilka kloników. Mnie również następne panny kupowało się znacznie łatwiej. Chociaż muszę przyznać, że najdłużej chorowałam na Poppy Parker, a mąż musiał ciągle znosić moje dylematy. W końcu zrozumiał, że pozostały tylko dwie opcje: albo powiedzieć: "kup ją", albo mnie dobić :-). Na szczęście wybrał to pierwsze :D.
Podsumowując największym szaleństwem była Poppy Parker (wolę nie pamiętać, ile kosztowała), natomiast największą okazją, jaką udało mi się upolować - Madeline Hatter (20 zł).
Rok bloga w liczbach, bo bez odrobiny statystyki nie może być rocznicowego wpisu :-)
* ponad 21.200 wejść na bloga,
* 111 opublikowanych postów,
* 94 strojów (z czego 17 zrobiła moja siostra), czyli:
- 66 sukienek,
- 20 zestawów bluzka+spódnica,
- 4 zestawy bluzka+spodnie,
- 3 bikini,
- oraz 1 "płaszczoszlafrok".
Najbardziej ulubioną metodą tworzenia kreacji okazało się szydełkowanie, bo ponad połowa kreacji powstała właśnie w ten sposób.
W jubileuszowym wpisie nie mogło też zabraknąć nowej kreacji. Wykonałam ją na szydełku z melanżowego kordonka, a ozdobiłam białymi szydełkowymi dodatkami. W środek kwiatka wszyłam przejrzysty, lazurowy koralik. Rocznicową sukienkę zaprezentuje Raquelle.
Na koniec kieruję moje gorące podziękowania do Was Wszystkich, którzy odwiedzacie mój blog, zwłaszcza do tych z Was, którzy pozostawiają komentarze. Dzięki Waszym miłym słowom wiem, że moje kreacje podobają się nie tylko moim Bliskim :-).
W sposób szczególny pragnę podziękować Osobie, która wstawiła najwięcej komentarzy, a według statystyki zamieszczonej na blogu jest nią Inka.
Inko, w podziękowaniu pragnę podarować Ci rocznicową sukienkę. Proszę Cię o przesłanie danych adresowych na maila: moneczka74@gmail.com, jeśli oczywiście sukienka podoba Ci się na tyle, żeby ją mieć na własność. :-)
Serdecznie pozdrawiam Wszystkich Czytelników i już dzisiaj zapraszam na kolejne wpisy z nowymi kreacjami :-)
Nasza lalkowa rodzinka po roku blogowania przedstawia się następująco:
To niewiarygodne, jak szybko towarzystwo się rozrosło, bo przecież blogowanie nie oznacza kolekcjonowania. Zastanawiam się, ile ich będzie za rok i czy zmieszczą się w tym samym miejscu...
Dla przypomnienia poniżej fotka naszej lalkowej grupki sprzed roku:
Pierwszą w moim życiu lalką Barbie była Barbie Super Style, która uchowała się z czasów dzieciństwa. Natomiast pierwszą lalką, którą kupiłam świadomie (po obejrzeniu tysiąca zdjęć w internecie, jak bym przymierzała się do zakupu co najmniej statku kosmicznego), była Barbie Skateboarder. Do dziś pamiętam uczucie, które towarzyszyło mi przy otwieraniu pudełka i obejrzeniu jego zawartości :-). Myślę, że każdy, kto jest dzieckiem wychowanym w latach 80. doskonale mnie rozumie.
Potem poszło już z górki. Duża część lalek trafiła pod nasz dach jako prezenty dla mojej córki. Nie wszystkie załapały się na rodzinną fotkę, np. Elsa i Anna (nie wiem, czy córka mi to wybaczy, gdy się zorientuje, że ich brakuje :D), Carla Bailarina, Steffi i kilka kloników. Mnie również następne panny kupowało się znacznie łatwiej. Chociaż muszę przyznać, że najdłużej chorowałam na Poppy Parker, a mąż musiał ciągle znosić moje dylematy. W końcu zrozumiał, że pozostały tylko dwie opcje: albo powiedzieć: "kup ją", albo mnie dobić :-). Na szczęście wybrał to pierwsze :D.
Podsumowując największym szaleństwem była Poppy Parker (wolę nie pamiętać, ile kosztowała), natomiast największą okazją, jaką udało mi się upolować - Madeline Hatter (20 zł).
* ponad 21.200 wejść na bloga,
* 111 opublikowanych postów,
* 94 strojów (z czego 17 zrobiła moja siostra), czyli:
- 66 sukienek,
- 20 zestawów bluzka+spódnica,
- 4 zestawy bluzka+spodnie,
- 3 bikini,
- oraz 1 "płaszczoszlafrok".
Najbardziej ulubioną metodą tworzenia kreacji okazało się szydełkowanie, bo ponad połowa kreacji powstała właśnie w ten sposób.
W jubileuszowym wpisie nie mogło też zabraknąć nowej kreacji. Wykonałam ją na szydełku z melanżowego kordonka, a ozdobiłam białymi szydełkowymi dodatkami. W środek kwiatka wszyłam przejrzysty, lazurowy koralik. Rocznicową sukienkę zaprezentuje Raquelle.
Sukienka zapinana jest z tyłu na zatrzask oraz dla lepszego dopasowania zawiązywana pod biustem. Dzięki takiemu paseczkowi lalki o różnych figurach będą mogły w niej paradować :-).
Na koniec kieruję moje gorące podziękowania do Was Wszystkich, którzy odwiedzacie mój blog, zwłaszcza do tych z Was, którzy pozostawiają komentarze. Dzięki Waszym miłym słowom wiem, że moje kreacje podobają się nie tylko moim Bliskim :-).
W sposób szczególny pragnę podziękować Osobie, która wstawiła najwięcej komentarzy, a według statystyki zamieszczonej na blogu jest nią Inka.
Inko, w podziękowaniu pragnę podarować Ci rocznicową sukienkę. Proszę Cię o przesłanie danych adresowych na maila: moneczka74@gmail.com, jeśli oczywiście sukienka podoba Ci się na tyle, żeby ją mieć na własność. :-)
Serdecznie pozdrawiam Wszystkich Czytelników i już dzisiaj zapraszam na kolejne wpisy z nowymi kreacjami :-)
sobota, 24 lutego 2018
niedziela, 7 stycznia 2018
W dżinsach modnie i wygodnie
Nasze lalki doczekały się dżinsów. Zaprezentuje je Raquelle. Bluzka była już pokazywana przy okazji Sweet Pink. Do kompletu zrobiłam na szydełku kamizelkę.
sobota, 4 listopada 2017
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















